Czerwiec 2025 w Kręgu Psychoedukacji

Czerwiec dojrzewa powoli, jakby chciał nam przypomnieć, że nic nie musi dziać się natychmiast.

Świat staje się bardziej soczysty – pachnący, pełen światła. Kolory przyciągają wzrok, zapachy zatrzymują w miejscu, a pierwsze truskawki przypominają, że życie składa się też z drobnych przyjemności. 🙂 

To dobry moment, żeby ćwiczyć uważność, zatrzymać się. Poczuć ciało. Oddech. Słowo.

W tym zbiorze czerwcowych inspiracji znajdziesz książki i praktyki, które mogą stać się Twoimi codziennymi punktami oparcia. Pomogą regulować napięcie, przywracać kontakt ze sobą, przypominać o tym, że nie trzeba się spieszyć, żeby coś się zmieniło.

1. Inspirująca historia - Życie twórczyni terapii DBT

Życie Warte Przeżycia – Marsha Linehan

To jedna z tych historii, które nosi się długo w sobie.
Polecam ją bardzo osobiście – bo mam wrażenie, że niewiele jest na rynku książek, gdzie uznana terapeutka tak dobitnie i odważnie dzieli się swoją własną historią. Marsha pokazuje swoją drogę – przez cierpienie, przez załamania, przez samotność. Ale też przez nadzieję.

Dla mnie ta książka była jak list od kogoś, kto mówi: „Rozumiem. Przeszłam przez to. I Ty też możesz przez to przejść.”
Podnosiła mnie na duchu w wielu chwilach i do dziś noszę w sobie fragmenty, które z niej wypisałam.

2. Narzędziownik psychologa, terapeuty, trenera mentalnego - praca z traumą

Trauma a mózg. 165 ćwiczeń. Przybornik leczenia traumy – Jennifer Sweeton

Polecam tę książkę z pełnym przekonaniem – jako psycholog, trenerka mentalna, ale i jako osoba, która głęboko wierzy w sens łączenia podejść.
To, co ujęło mnie najbardziej, to ogromna przejrzystość i struktura tej książki. Znajdziesz tu nie tylko ćwiczenia, ale też bardzo konkretne wskazówki, jak budować plan pracy z traumą.

Autorka przypomina, że trauma to nie tylko wspomnienia – to przede wszystkim fizjologiczna odpowiedź ciała. Dla mnie, w mojej pracy, to przypomnienie ma ogromne znaczenie. Widzę, jak bardzo potrzebujemy dziś podejścia integrującego umysł, emocje i ciało. To nie jest tylko przybornik dla terapeutów – to mapa dla każdego, kto chce zrozumieć, co naprawdę dzieje się w systemie nerwowym człowieka po doświadczeniach traumy.

3. Praktyka dla sportowców (i nie tylko!) - Trening Jakobsona

Progresywna relaksacja mięśni Jacobsona

To technika, która wydaje się banalnie prosta, a jednak działa zaskakująco skutecznie. Przez lata ją ignorowałam – dopiero podczas szkolenia z terapii traumy mój nauczyciel przypomniał mi, jak bardzo może pomóc.

W pracy z napięciem – i u sportowców, i w codziennym życiu – często okazuje się, że najtrudniejsze nie jest działanie, tylko świadome rozluźnienie. Bark, dłonie, łydka… ciało potrafi trzymać napięcie, choć wydaje się, że wszystko gra.

Trening Jakobsona – napinanie i rozluźnianie poszczególnych grup mięśni – pomaga uczyć się tej subtelnej uważności na ciało.
Można go robić niemal wszędzie: na leżaku, na plaży, w przerwie na kawę. Wystarczy kilka minut i gotowość, by posłuchać siebie naprawdę.

4. Praktyka uważności – Zauważ siebie

Praktyka obecności w ciele

To prosta, codzienna praktyka, która wywodzi się zarówno z mojego własnego procesu rozwojowego, jak i z doświadczeń w nurcie Somatic Experiencing, którego ostatnio doświadczam na sobie – jako klientka.

W tej praktyce nie chodzi o to, by coś zmieniać. Chodzi o zauważenie – subtelne, uważne, bez oceny.

Zatrzymaj się choć raz w ciągu dnia i zapytaj:
– Jak oddycham?
– Gdzie w ciele czuję napięcie?
– Co dzieje się na mojej twarzy – czy mogę to zobaczyć, bez zmuszania do rozluźnienia?

Zauważ też westchnięcia, przeciąganie się, ziewanie – to delikatne sygnały, że Twój układ nerwowy się porusza, reguluje. Nie musisz nic z tym robić. Wystarczy być z tym obecnym.

Możesz położyć jedną dłoń na sercu, drugą na brzuchu. Oddychaj spokojnie i zobacz:
– Gdzie czuję ruch oddechu?
– Czy bardziej w klatce piersiowej, czy może niżej – w brzuchu?

Nie próbuj tego zmieniać. Po prostu zauważ.

5. Ćwiczenie arteterapeutyczne - Narysuj... i poczuj

Chciałabym Cię zaprosić do prostego, intuicyjnego ćwiczenia.
Po prostu narysuj i poczuj.

Weź kartkę, kredki, flamastry, długopis – cokolwiek masz pod ręką.
Pozwól ręce ruszyć się swobodnie, bez planu i bez oczekiwań. Nie chodzi o to, żeby było ładnie.
Niech pojawi się to, co chce się pojawić – linia, kształt, plama, coś abstrakcyjnego albo zupełnie zwyczajnego.

Kiedy skończysz, spójrz na swój rysunek i zapytaj:
„Co teraz czuję, patrząc na to, co stworzyłam/em?”

Może pojawi się zadowolenie, spokój, zachwyt.
A może złość, napięcie, rozczarowanie.

Pobądź z tym, co się pojawi – nie oceniaj, nie próbuj tego zmienić.

Może zauważysz też jakąś analogię do innych obszarów życia – czy pozwalasz sobie na niedoskonałość? Czy czujesz presję, by wszystko wyszło „lepiej”?

To ćwiczenie jest delikatnym zaproszeniem do bycia bliżej siebie.
Nie przez słowa, ale przez kolor, gest, emocję.

Mam nadzieję, że to, czym się tutaj podzieliłam, okaże się dla Ciebie pomocne – choćby jedna książka, jedno ćwiczenie, jeden moment zatrzymania.

Tym wpisem inaugurujemy Krąg Psychoedukacji.
Na początek nasz krąg będzie opierał się na takich właśnie polecajkach – chwilach uważności dla siebie, inspiracjach do czytania, czucia, zatrzymania.

Z czasem planujemy także spotkania networkingowe, rozmowy na żywo, przestrzeń wymiany myśli i doświadczeń. Jestem otwarta na Twoje pomysły. Będę wdzięczna za każdą wskazówkę, co jest dla Ciebie ważne i czego potrzebujesz.

Przewijanie do góry